poniedziałek, 9 grudnia 2013

JUSTYNA S.

HISTORIE CHORYCH NA ZESPÓŁ DEVICA ~ CHOROBĘ DEVICA ~ NMO ~ NEUROMYELITIS OPTICA / STORIES OF PATIENTS WITH NMO


Mam 37 lat i choruję na zespół Devica. Zaczęło się 9 lat temu od okropnego bólu oka i żaden lekarz nie mógł wtedy stwierdzić, co mi jest. Po jakimś czasie zaczęły pojawiać się inne objawy, takie jak drżenie dłoni, przeczulica skóry na wysokości klatki piersiowej, ale samo minęło. 

Poważniej zaczęło się rok po pierwszych objawach, czyli znów oko, z tym, że oprócz bólu, przestałam widzieć, po sterydach przeszło, a za parę miesięcy kolejny rzut, do szpitala trafiłam jeszcze na własnych nogach, ale tak mnie położyło, że po dwóch dniach ani nie chodziłam ani nie ruszałam rękami, po prostu kłoda:( Po miesiącu pobytu i po licznych kroplówkach objawy się cofnęły, tak jakby nic mi nie było. 
Tak było przez około pół roku, bo potem znów kolejny rzut, znów oko, poprawa, potem noga lewa, poprawa, a potem rzuty były tak silne, że rok, z małymi przerwami na krótkie pobyty w domu, spędziłam w szpitalach. Od tego czasu poruszam się na wózku, średnio co pół roku lądując w szpitalu. 

Chorobę zdiagnozował lekarz w Katowicach Ligocie, podczas drugiego pobytu w szpitalu. Pisać o chorobie mojej mogłabym długo, bo to, co opisałam, to tylko telegraficzny skrót.

Na co dzień staram się nie poddawać, ale jak każdy chory na Devica wie, różnie z tym bywa. Skutecznie mi w tym pomaga moja 7-letnia córeczka Emilka, która absorbuje mój czas całkowicie. Mimo, że poruszam się na wózku i jeśli moje dolegliwości towarzyszące chorobie nie dokuczają mi zbyt mocno, staramy się z mężem i córką robić krótkie wycieczki w ciekawe miejsca. Daje nam to wiele satysfakcji.

Wszystkim chorym życzę dużo wiary i siły!

Justyna



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza